kiełkujące nasionka

Już styczeń i to  bardzo ciepły. A ja znowu poczułam zapotrzebowanie na świeże, zielone witaminy. O tej porze roku niestety niewiele urośnie mi na parapecie (za mało światła słonecznego), ale na pewno urosną mi kiełki. Odkryłam je równo rok temu i nie sądziłam, że są tak łatwe w uprawie. Idealne na zimę i początek wiosny. Tym razem „posadziłam”  rzodkiewkę, słonecznik i fasolę mung.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.