Piękno w naszym ciele

BASEN1Tak z różnych stron wraca do mnie temat braku akceptacji siebie takimi jakimi jesteśmy, wydawaniu ogromnych pieniędzy na kosmetykę, ubrania i tuszowanie „niedoskonałości” swojego wyglądu.

Jest mi smutno, że tak dużo kobiet tak bardzo przejmuje się swoim wyglądem i naprawdę mało w ich spojrzeniu na siebie jest miłości. I same tworzą  sobie piekło wciąż skupiając się na tym co w sobie nie lubią.

Ja też kiedyś jako nastolatka stwarzałam sobie piekło myśląc jak dużo we mnie nieładnych rzeczy. Jedną z nich były moje nogi, które uważałam za niewystarczająco piękne i doskonałe. Jako nastolatka unikałam krótkich sukienek i założyłam je dopiero mając 25 lat (i noszę je czasami nadal bo lubię). Chodzi mi o to, że moje przekonania na swój temat były tak nieprawdziwe, że dzisiaj aż nie mogę uwierzyć jak bardzo krytyczna i niedobra byłam wobec siebie. A obserwując dziewczyny wokół mnie, często piękne i młode, widzę ten sam problem.

Tak naprawdę bardzo się cieszę z tego jaka jestem teraz i podobam się sobie dużo bardziej niż kilkanaście lat temu. Myślę, że chodzi o to, że dobrze się czuję w swoim ciele i przestałam przejmować się tym co pomyślą o mnie inni. To wielka ulga gdy nie muszę się starać wyglądać w określony sposób, gdy mój sposób ubierania i bycia służy wyrażaniu tego co lubię w sobie, a nie dopasowywaniu się do kreowanych przez modę i media kanonów wyglądu. Tyle energii traciłam na tak mało ważne rzeczy.