Zaufanie

gorskieZaufałam Bogu w pełni …

I wyprowadził mnie z każdej niebezpiecznej sytuacji o jaką się otarłam. Przeprowadził przez zaminowane pole lęków, wyciągnął z bagien smutku i skrzywdzenia. Nie pozwolił utknąć w piaskach zwątpienia i meandrach umysłu.

Wyzwolił mnie z kajdan poczucia winy i brania odpowiedzialności za całe zło wokół mnie, i za to co inni chcieliby na mnie zrzucić.

Wyciągnął mnie z pajęczyny strachu i osaczenia. Zburzył mury oddzielające mnie od innych ludzi i świata. Nie pozwolił abym popadła w izolację i alienację – i abym uwierzyła, że ludzie i świat jest zły oraz nieprzyjazny dla mnie.

Wyprowadził mnie z przymusu pracy aby zadośćuczynić za moje winy i długi wdzięczności. Dał  mi oddech i przestrzeń. Otoczył mnie troską i miłością.

Przeprowadził mnie bezpiecznie przez najgorsze ciemności. Obronił przed zatrutymi strzałami i drogami prowadzącymi donikąd. Wzmocnił moje siły abym nie ustała w drodze.

Postawił dobrych ludzi na moich ścieżkach. Dawał ostrzeżenia w snach i modlitwie. Otwierał  moje serce i z każdej sytuacji wyprowadzał jeszcze większe dobro. Uzdrawiał mój wzrok, abym mogła zobaczyć te wszystkie cuda, które działy się wokół mnie. I ucieszyć się, że jest coraz bliżej.

Interweniował w momentach, gdy gubiłam się i nie wiedziałam jak wrócić. Pocieszał i przytulał wtedy gdy było mi ciężko i płakałam z samotności, bólu czy niezrozumienia. Leczył mnie z różnych chorób i dolegliwości, które przejawiały się w moim ciele. Prostował moje ścieżki i uzdrawiał dawne zranienia.

Odpowiadał na moje modlitwy i dzięki temu mogłam też pomagać  innym. Dotykał i wydobywał piękno ze mnie. Kochał innych ludzi przez moje serce. Nadawał głębię i sens każdemu zwyczajnemu doświadczeniu.

dachPoszerzał moje horyzonty, pokazywał mi rzeczy o których nie miałam pojęcia i nawet o nich nie śniłam. Dawał zrozumienie i poznanie co do różnych sytuacji – jeśli to było dla mnie potrzebne. Uwalniał mnie od tego co było niepotrzebnym balastem, co niepotrzebnie zajmowało mój czas i niczemu dobremu nie służyło.

Przemieniał moje relacje z rodziną i przyjaciółmi, uwalniał od tego co było zaborcze, ograniczające, kontrolujące i manipulujące. Wprowadzał coraz więcej troski o drugiego człowieka. I dawał odwagę wyrażania swojej prawdy, tego co cenne i ważne dla mnie.

Tak ogromnie dużo otrzymałam gdy otworzyłam się na Niego i zaufałam, że chce dla mnie tylko tego co najlepsze…

KS