Miłość widzi wszystko pięknym

 

Oczy napełnione miłością widzą tylko piękno w swoim ukochanym. Nie ma znaczenia ile ma lat, ani jak wygląda i jak ocenia go świat, a nawet to jak on sam siebie widzi.

Prawdziwa miłość dostrzega to co najlepsze, wspiera i wydobywa to aby stało się silne, mocne, autentyczne, aby rozkwitało i doświadczało pełni tego czym miało się stać.

Prawdziwa miłość wierzy i ufa. Nie boi się zranień, nie szuka zabezpieczenia przed porażką, nie jest obliczona na zysk, nie kocha za coś.

Prawdziwa miłość opiekuje się tym, kogo kocha; karmi go, troszczy się i dzieli wszystkim co ma. Radością jest gdy może spędzać jak najwięcej czasu i szuka każdej okazji aby być blisko, jak najbliżej.

Prawdziwa miłość tworzy nowy wszechświat, gdzie obowiązują już inne zasady, co innego jest ważne, co innego jest upragnione i warte poświęcenia.

Prawdziwa miłość jest zanurzeniem się w głębię nieznanego; gdzie niemożliwe staje się możliwe, a dotychczasowe granice przestają istnieć; gdzie rodzą się nowe uczucia i doświadczenia jakich do tej pory nie znaliśmy. Wszystko nabiera głębi, intensywności.

Miłość prawdziwa?

IMG_2852Tak mnie naszło na rozmyślania o miłości. Większość ludzi nazywa miłością to co niewiele ma z nią wspólnego. Upierają się, że kochają, a tak naprawdę ich uczucie jest pełne przemocy, zaborczości i zazdrości.
Inni nazywają miłością poświęcanie się i może to być rzeczywiście jedna z cech miłości, o ile nie żądają w zamian wdzięczności, docenienia, podziwu, bo wtedy służy to dowartościowaniu się i pokazaniu “jaki ja jestem dobry”.
Jeszcze inni z kolei kochają, ale żądają wzajemności i dają tyle ile sami dostaną, a wtedy jest to trochę jak handel wymienny “coś za coś”.
Zakochanie też nie jest moim zdaniem prawdziwą miłością, bo zakochujemy się w naszych wyobrażeniach o drugiej osobie, nie widzimy jej prawdziwie, przypisujemy jej same dobre cechy, a nie dostrzegamy albo umniejszamy to co nie jest ładne, a nawet trudne w niej. Tu przeważa niecierpliwość, nieustanne myślenie o obiekcie naszych uczuć, a cały świat widzimy przez różowe okulary.
I wreszcie miłość zmysłowa, która polega na ogromnym przyciąganiu, fascynacji i szukaniu zaspokojenia seksualności, to nic innego jak zwierzęca potrzeba prokreacji i burza hormonów – oczywiście bardzo przyjemna i kusząca, ale tak jak u zwierząt jest to po prostu natura behawioralna.

Tak się zastanowiłam: czym wobec tego jest prawdziwa Miłość?
I myślę, że Miłość doskonała na pewno nie zna lęku i potrafi zdobyć się na wszystko.
I wiem, że jest to zawsze Miłość dająca, nie oczekująca czegoś w zamian.
Jest ogromną mocą i siłą. Dla Miłości ludzie są zdolni do największych poświęceń i przekraczania wszelkich stref komfortu, wszelkich swoich ograniczeń.
Dla miłości ludzie potrafią zapomnieć o sobie i swoim egoizmie.
Ale przede wszystkim Miłość to życie i daje największą motywację do działania, nie poddawania się.
Uczy wytrwałości i cierpliwości. Uczy delikatności i czułości. Uczy wybaczać.

Życie bez Miłości jest puste. Ale ponieważ ta prawdziwa Miłość nie ma oczekiwań, nie boi się odrzucenia, nie wymaga wzajemności, podziwu, ani zasługiwania na nią, to kochać może każdy i w każdej sytuacji w jakiej się znalazł. Wystarczy, że otworzy się na to aby ją czuć, aby dzielić się nią z innymi.
Wtedy będzie się przejawiała nie tylko do naszych dzieci, ukochanych czy naszych rodziców, ale im doskonalej będziemy umieli kochać, tym więcej ludzi zostanie obdarowanych. A tak naprawdę nie tylko ludzi, bo cały świat czeka na Miłość i wszystkie stworzonka czekają na czułe spojrzenie z naszej strony.

Po operacji

IMG_20180502_110158Moja suczka Maja miała ostatnio operację. I z powodu bólu odcięła się zupełnie od swojego brzuszka, nawet nie lizała blizny, ani nie pozwalała się do niej zbliżyć. Przez pierwsze dni też chowała się pod stołem, za kanapą i za firanką. Była nieufna.

Ale gdy szwy zostały już zdjęte i wszystko się zagoiło, wzięłam ją na swoje kolana i delikatnie dotknęłam jej brzuszka i zaczęłam masować. Poddała się temu i czuła się bezpiecznie, a z blizny schodziły te wszystkie trudne wspomnienia ostatnich tygodni.

I wtedy zaczęła lizać swoje ranki. I wiedziałam że będzie już dobrze. Odzyskała kontakt ze swoim ciałem.

I podobnie dzieje się u ludzi. Zamrażamy w ciele różne emocje, odcinamy się aby nie czuć tego co trudne i bolesne. Ale jednocześnie tracimy kontakt ze swoim ciałem, z czuciem siebie. A wytłumione emocje usztywniają nasze ruchy i zachowania. Tracimy elastyczność i miękkość jaką mają dzieci. I to nie tylko fizycznie, ale sztywne staje się też nasze myślenie, nasze poglądy, podejście do innych ludzi. Zamykamy się na to co nowe i coraz mniej w nas energii życiowej, bo musi mieć ona swobodną przestrzeń.

I jedynym rozwiązaniem jest pozwolenie sobie aby poczuć te emocje, uwolnić je z ciała, a to przywróci ich naturalny przepływ. Masaż i dobry, świadomy dotyk mogą w tym bardzo pomóc.