Dzieciństwo

rabbitPodarowałam sobie dzień powrotu do mojego dzieciństwa. A właściwie pewne wspomnienia przywołały we mnie ten stan małego, ufnego dziecka. Zaczęłam przeglądać moje badzo stare zdjęcia i książki które tak bardzo wtedy kochałam.

I oto jestem w samym środku uczuć małego dziecka. Czuję niewinność, prostotę i ogromną miłość do moich rodziców. Jestem bardzo ciekawa świata, innych kultur, innych ludzi, fascynuje mnie wszystko co mnie otacza. Mogłabym zadawać tysiące pytań, bo tak wiele rzeczy mnie interesuje. Wydaje się jakby wszystko było takie intensywne, baśniowe, zupełnie inne niż wydaje się dorosłym.

Pamiętam zabawy z kociakami i ich miękkie futerka. Pamiętam beztroskę z jaką biegałam boso po trawie i nagrzanym słońcem błocie. Pamietam zapach łąki i kwiatów i to, że musiałam wszystkigo dotknąć aby poczuć jakie to jest.

Tęsknię za przykrywaniem mnie kocykiem, głaskaniem po głowie, siedzeniem na kolanach u mojego taty. Tesknię za wspólnym patrzeniem w gwiazdy wieczorem i spacerami po zachodzie słońca gdy wszystko stawało się inne.Tęsknię za słuchaniem opowieści przy świecy i wspólnej gorącej herbacie. I za wszystkim tym co sprawiało, ze czułam się bezpieczna.

To te dobre rzeczy, które pamiętam. Ciekawe, że chociaż byłam wtedy bardzo malutka to te wspomnienia nadal są bardzo żywe we mnie…

Starzenie się

 Rozmawiałam niedawno ze znajomą o starzeniu się i zaczęłam się nad tym sama zastanawiać. Społeczeństwo i media mówią nam o tym jak cudowna i piękna jest młodość, a reklamy kosmetyków uczą nas panicznego lęku przed każdą zmarszczką, siwym włosem czy utraty figury. Dla wielu osób staje się to obsesją- tuszowanie niedoskonałości swojego wyglądu.  Tyle osób wstydzi się i nie akceptuje swojego ciała, a tym bardziej tego jak zmienia się ono pod wpływem czasu.

I zastanowiłam się gdzie w tym wszystkim jest miłość i mądrość, która powinna pojawić się wraz z wiekiem? Przecież znam osoby, które żyją bez metryki, ciesząc się tym że mają ciało, które naprawdę kochają i są z nim w bardzo dobrym kontakcie. Z czułością i humorem patrzą na swoje niedoskonałości. Nie atakują i nie sabotują tego kim są. Z każdym dniem ich życie staje się pełniejsze i głębsze.

Doszło do mnie, że to my sami decydujemy którą drogę wybrać i komu oddajemy naszą moc.
I to czy będziemy się brzydko starzeć czy z wdziękiem i mądrością, zależy od naszych myśli i wyborów już dzisiaj.