Przetrwanie na Syberii przez 70 lat

Ten film mnie poruszył. Opowiada historię kobiety, która całe swoje życie spędziła w tajdze na Syberii, gdzie jej rodzina przeprowadziła się na początku XX w. i przez 40 lat nie mieli kontaktu z cywilizacją, nie wiedzieli nic o Leninie, Stalinie, ani o tym że była II wojna światowa. Żyli bardzo prosto i w zgodzie z naturą, w zgodzie z Bogiem. Mimo bardzo ciężkich warunków życia z jej osoby płynie czystość, łagodność, szczerość i nawet świętość.

Medytacja oddania Bogu gdy niepokój i lęk

Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.       

Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.       

Mnie oddajcie to co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie – te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!       

Czytaj dalej Medytacja oddania Bogu gdy niepokój i lęk

„NIE BÓJ SIĘ, WIERZ TYLKO”(Mk 5,36)

Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa to potężne, o ogromnych konsekwencjach dzieło Bożego Miłosierdzia. Dzieło otwierające drogę do radykalnej przemiany życia człowieka i realizacji „tajemniczego planu ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy”(Ef 3,9). Dzieło, którego prawdziwy sens i duchowy wymiar ciągle nie jest przez człowieka pojęty i przyjęty.

Czytaj dalej „NIE BÓJ SIĘ, WIERZ TYLKO”(Mk 5,36)

KOŚCIELE, KOŚCIELE CÓŻEŚ MI UCZYNIŁ?


DOSKONAŁY W CHRYSTUSIE

Niech więc będzie wam wiadomo, bracia, że zwiastuje się wam odpuszczenie grzechów przez Niego: Każdy, kto uwierzy, jest przez Niego usprawiedliwiony ze wszystkich, z których nie mogliście zostać usprawiedliwieni w Prawie Mojżeszowym”.(Dz 13,38-39)

„Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni”. (Ef 2,4-5)

Czytaj dalej KOŚCIELE, KOŚCIELE CÓŻEŚ MI UCZYNIŁ?

Sielskie klimaty

A tymczasem na wsi bociany, siano i polne kwiaty. Pięknie tam… Wreszcie mogłam zdjąć buty i chodzić boso, tak jak biegałam jako dziecko w wakacje, po tych samych łąkach i drogach. I tu nadal spokój, śpiew ptaków, czyste powietrze, szerokie przestrzenie, soczysta zieleń, zapach skoszonej trawy, ciepła ziemia… Czasami w mieście bardzo mi tego brakuje.

Niewinność duszy

Kościół uczył nas, że jesteśmy grzesznikami i że musimy się spowiadać z grzechów naszej duszy, a ksiądz decyduje czy nam odpuścić winy czy nie.

Ale jest to całkowicie sprzeczne z Biblią, tym co mówili prorocy, ale też niezgodne z Ewangeliami i Listami św. Pawła, św. Jana, św. Piotra. Bo Jezus Chrystus nie przyszedł po to aby kogokolwiek potępić, ale aby zbawić. I całe Jego życie i Jego ofiara były po to aby odkupić dusze wszystkich ludzi – aby nie były już pod władzą grzechu i śmierci. I Jezus Chrystus wykonał to Dzieło całkowicie.

Bóg mówi nawet do proroka Jeremiasza o tym, że po ustanowieniu nowego Przymierza: wszystkim przebaczę ich winy i nie będę pamiętał ich grzechów. (Jr 31,34) Również w Liście do Hebrajczyków potwierdza to św. Paweł: wybaczę im ich nieprawości i nie będę już więcej wspominał ich grzechów (Hbr 8,12).

Także sam Jezus mówi: Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić (Ew J 12,47), Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i ratować to, co było zaginione (Ew Łk 19,10). Takie było Dzieło Chrystusa aby wykupić dusze wszystkich ludzi od wszelkiego grzechu. Ci, którzy w to uwierzą – są wolni i bezgrzeszni. Ci, którzy tego nie przyjmą – są synami buntu (J 3,18).

U św. Pawła Chrystus nazwany jest Stróżem i Pasterzem naszych dusz, czyli nasze dusze po Zmartwychwstaniu Chrystusa i dziele Odkupienia są wolne od zła i całkowicie pod Jego opieką – więc dusze nie mogą grzeszyć. Są czyste i niewinne.

Ten grzech, który widzimy w sobie nie może być więc grzechem duszy, bo zaprzeczałoby to temu co uczynił Chrystus. Ale ten grzech jest grzechem naszego ciała – bo jesteśmy zarówno istotą duchową jak i istotą fizyczną. I to zło, które działa w nas, mimo że nawet tego nie chcemy, to jest zło pochodzące z naszej istoty cielesnej, z naszej podświadomości – a to jest nasza praca, którą mamy do wykonania. To nie jest wina, którą mamy się udręczać, spowiadać się i pokutować, ale zachowanie, które jesteśmy jesteśmy w stanie zmienić, jeśli będziemy tego od siebie wymagać. To są te dobre uczynki, do których jesteśmy zdolni. Jesteśmy zdolni, bo musimy pamiętać, że jesteśmy przede wszystkim duszą – piękną i czystą, bo odkupioną przez Chrystusa.

Dla tych, dla których jest to herezja – poniżej są odnośniki bezpośrednio do Biblii. Jeśli tylko chcą – to zobaczą prawdę. To jest widoczne wszędzie, tu jest tylko kilka przykładów ( Hbr 10, 14-19; Rz 8,1-2; 1J 1-7; 1J 3-9; Ef 2,8; Ew J 3,17, Ef 1,7). [cyt. z Biblii Warszawsko-Praskiej]

Głębiny człowieka

W każdym z nas jest głębia, wewnętrzny człowiek, tylko wiele osób nie ma z nim kontaktu, nie rozumie czym to jest, albo czuje tylko umęczenie wewnętrzne. Ta przestrzeń przez psychologię nazywana jest podświadomością. Ale tak naprawdę jest czymś dużo głębszym – jest istotą za którą jesteśmy odpowiedzialni . I nie chodzi o to aby ją wytresować i wycisnąć z niej jak najwięcej korzyści, supermocy, czy wykorzystać jej potęgę do tworzenia bogactwa i władzy. To jest szatańskie myślenie. I tak naprawdę to właśnie robi szatan z naszą naturą podświadomą.

A my jesteśmy po to aby ją właśnie z tego wydobyć. Aby ją wyzwolić z tego udręczenia, bólu i zniewolenia. Abyśmy przestali robić to co “jest silniejsze od nas”, czyli ulegać emocjom, wzburzeniom, złościom, lękom, przemocy wewnętrznej i zewnętrznej. I abyśmy wprowadzili porządek w naszą naturę wewnętrzną, wyzwolili ją spod władzy ducha chaosu i pustki. A inaczej się to nie stanie jak tylko przez Chrystusa. Tylko On jest w stanie zejść tam do głębin i zapanować całkowicie nad ciemnością.

Gdy ludzie sami otwierają różnymi technikami swoje głębiny, w poszukiwaniu mocy i władzy, to w najlepszym razie zostają poszarpani przez tą ciemność, którą mają w środku, a w najgorszym – przejęci przez nią zupełnie, tak że zaczynają świadomie współpracować ze złem.

Tak jak szatan jest przebiegły i sprytny, i potrafi stwarzać iluzje i zwodzić tak, że nawet się nie spostrzeżemy – tak Chrystus jest prawdą, która odsłania wszelkie kłamstwa i złudzenia; i pokonuje te wszystkie programy umysłu, uwarunkowania przodków, i wszystko to co ogranicza nasz prawdziwy potencjał.

Dopiero w Bogu, w Chrystusie, odnajdujemy to kim naprawdę jesteśmy, jak potężną wielowymiarową istotą jest prawdziwy Człowiek. I odnajdujemy nasz prawdziwy cel, dla którego jesteśmy tutaj na Ziemi. I wreszcie zaczynamy wykonywać tą pracę, do której zostaliśmy posłani.

Kingdom of Heaven (2005)

Królestwo Niebieskie – to jeden z najlepszych filmów jakie widziałam. Wspaniała obsada, fabuła, sceneria, ale to nie wszystko. Ten film sięga dużo dużo głębiej…

Człowieczeństwo

Ostatnio coraz częściej pojawia mi się temat człowieczeństwa. Gdy rozglądam się wokół i widzę jak dla zysku ludzie ludziom są w stanie zrobić najgorsze rzeczy, gdy nic nie znaczą dla nich prawda, przyjaźń, dobro, miłość, współczucie, pomoc słabszym – to aż nie mogę uwierzyć, że nazywają siebie jeszcze ludźmi.

I gdy widzę co zrobili ze światem; jak jest pełen kłamstwa, korupcji, egoizmu, przemocy, niesprawiedliwości, obłudy, zdeprawowania, nadużywania władzy – to gdy porównam to z naukami Chrystusa, to ukazuje się inny świat, zupełnie przeciwny do tego ziemskiego. Jest to świat praw Bożych; miłości, prawdy, wolności. Jest to świat gdzie nie ma przemocy, zemsty, wyzysku słabszych, wojen i wzbudzania strachu. Nie ma zniewolenia, manipulacji świadomością, nie ma zwodzenia, fałszu, obłudy. Nie ma też udręczania poczuciem winy, niepokojami, czy demonami przeszłości.

Przychodzi nowe życie, nowa tożsamość, nowe postrzeganie. A nie porzucamy przecież rodziny, pracy, czy miejsca zamieszkania. Ten nowy świat ma się zadziać właśnie w tym miejscu gdzie jesteśmy, w tych relacjach w jakich jesteśmy.

Wszystko jest przywracane do właściwego stanu równowagi, to co chore jest uzdrawiane, to co cierpi i jest udręczone doznaje pocieszenia, to co było w chaosie zaczyna porządkować się, to co błądziło zaczyna odnajdywać drogę. Zamiast emocji i skupienia na sobie – pojawiają się uczucia i zdolność do poświęceń. Gdy my się zmieniamy, świat zmienia się również wokół nas.

I to jest dla mnie prawdziwe człowieczeństwo. Doskonałość bycia człowiekiem.