Doskonałość w ciele

Każde doszukiwanie się niedoskonałości w naszych ciałach jest podważaniem piękna stworzenia. Oceniamy, krytykujemy, osądzamy. Uważamy, że wciąż jesteśmy wybrakowani w jakiś sposób, że pewne części naszego ciała są brzydnie, należy się ich wstydzić. Ale przecież Bóg nie stworzył niedoróbek. Jeśli tylko spojrzymy na nasze ciało tak jak je widzi Bóg, to zobaczymy miłość, która ukazuje to wszystko pięknym i doskonałym. Jeśli wybierzemy to spojrzenie Boga na nas, to odpadną od nas te wszystkie kompleksy, niedowartościowania, porównywania z innymi, starania się aby dopasować się do oczekiwań i szufladek narzuconych nam przez świat.

Zobaczymy doskonałość w różnorodności, w tym jak każdy różni się od innych. Zacznie rozkwitać nasz indywidualny potencjał, zaczniemy świecić swoim własnym blaskiem i kolorem. Bo nie poznaliśmy jeszcze naszej doskonałości, jeśli nasze spojrzenie jest wypaczone, jeśli jest w nim ocena, nienawiść, zazdrość. To my sami, naszymi myślami robimy sobie piekło na ziemi. Ale to może się zmienić, jak tylko zmienią się nasze myśli…

Minimalizm – przemyślenia

Tak się zastanawiałam ostatnio nad minimalizmem – aby mieć mniej rzeczy i stawiać na jakość zamiast ilość, aby ograniczyć konsumpcję i poprzestać tylko na tym co najpotrzebniejsze. I jest to dla mnie ciekawa filozofia, bo lubię upraszczać, a nadmiar rzeczy zawsze mnie przytłaczał. A ponieważ żyję w dużym mieście, więc moja uwaga jest nieustannie rozpraszana przez dźwięki, obrazy, a przede wszystkim reklamy. Wokół jest mnóstwo bodźców i nacisk zbiorowej świadomości ludzi na to aby kupować więcej, zarabiać więcej, dostosować się do wymogów obowiązujących trendów. A ja wiem, że w tym nie odnajdę szczęścia, tylko wieczne niespełnienie.

A gdy obrastamy zbędnymi rzeczami, niepotrzebną wiedzą, to tracimy to co najbardziej cenne. Przestajemy czuć siebie, gubimy się w tym ogromie rzeczy materialnych. I zapominamy, że jesteśmy czymś dużo ważniejszym niż ciało i potrzeby posiadania. Jesteśmy świadomością, istotą czującą, stworzoną na obraz i podobieństwo Boga, a popadamy w niewolę – bo w pewnym momencie to przedmioty zaczynają nas posiadać, a nie my ich. Zaczynamy pracować więcej aby móc je utrzymać, i oddajemy coraz więcej czasu na zajmowanie się nimi.

I tu potrzebna jest równowaga. Bo nie chodzi o to aby nic nie mieć, ale aby mądrze korzystać. Warto być świadomym manipulacji, jakiej poddają nas media i nie ulegać temu. Nie musimy mieć tego co najnowsze, najlepsze, najmodniejsze. Nie musimy dopasowywać się do świata i podwyższać swojego statusu społecznego. Wystarczy że wiemy kim jesteśmy i co jest dla nas najważniejsze.

Koniec remontów

KONIEC REMONTÓW – przynajmniej na jakiś czas.
I wreszcie po dłuższej przerwie znowu mogę zaprosić na moje masaże na Saskiej Kępie.
Więc zapraszam w nową przestrzeń, w nowe miejsce i w nowe masaże.

Zmiany

Przychodzi u mnie czas aby zrobić miejsce na nowe. Generalny remont u mnie zarówno wewnątrz, jak i w mieszkaniu i ogrodzie. Czas przemian, w których pewne rzeczy trzeba puścić; niektóre same się rozpadają, inne muszą odejść chociaż byliśmy do nich przywiązani – ale to przywiązanie zatrzymywało nas przy przeszłości i nie pozwalało pójść dalej.

To czas porządków i głębszego przyjrzenia się sobie. Spotkania się z tym, czego nie rozumiem i nie do końca akceptuję. Wiele wyzwań.

Nie jest to łatwy czas; nic nie idzie po mojej myśli. Te zmiany po prostu się dzieją. Nie można ich kontrolować, ani zatrzymać. Najlepiej nauczyć się płynąć z nurtem rzeki i zaufać, że Bóg to wszystko ogarnia. Bo przecież tak jest. A skoro tak, to wszystko jest takie jakie powinno być, to tylko we mnie coś się opiera i ma swoje plany…

Subtelności

A gdy pójdziemy dalej, za chwilę zdarza się, że życie objawia barwy subtelności; delikatność, eteryczność, wrażliwość, niedopowiedzenie, nieuchwytność… I to też jest piękne.