To jest moja przestrzeń, gdzie będę zapisywała różne rzeczy.
Zapraszam, jeśli ktoś ma ochotę spędzić trochę czasu ze mną.

May 2012
M T W T F S S
« Apr    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
opn_logo

Rosyjski projekt AirPano to owoc działalności kilku zapaleńców, którzy od lat robią piękne wirtualne panoramy tych zdecydowanie piękniejszych widoków naszego świata:)
Zdjęcia były robione z helikopterów, samolotów, balonów oraz zdalnie sterowanych modeli latających. Są w HD, ogląda się to jak film. No i jednak fajny sposób, żeby zobaczyć coś, co niekoniecznie jest dostępne na co dzień dla każdego. Link http://www.airpano.com/

Ostatnio, może też w urodzinowym prezencie od wszechświata, dostałam do zaopiekowania się niewielki kawałek ziemi. Taki ogródek działkowy, niedaleko mojego mieszkania,  z bardzo żyzną glebą i mnóstwem dżdżownic.

I cały przełom kwietnia i maja obmyślam i obsadzam różnymi roślinami. Eksperymentuję i sprawdzam w praktyce w jakim sąsiedztwie sadzić obok siebie warzywa. Pierwszy raz odważam się hodować bakłażan, paprykę i dynię. Mam też już posadzone zioła i duuużo sałaty.

Cała działka była bardzo zarośnięta i w trybie pilnym, z pewną pomocą- udało mi się założyć maleńki trawnik i zbudować prawdziwy kompostownik. Radosne jest to grzebanie w ziemi. Mogłabym  zostać ogrodnikiem.

Dzisiaj 30 kwietnia i moje urodziny. Dzień, którym lubię się cieszyć. Ostatnio mało piszę na stronie, ale to dlatego, że tak dużo dzieje się rzeczy w “realu”.

Czasami przychodzi jakiś przełom i odblokowują się nowe możliwości i nowe przestrzenie. I teraz mam właśnie taki czas i muszę się w tym odnaleźć. Ale te nowe wyzwania dają mi dużo radości.

W tym roku na początku wiosny wysiałam nasiona łąki kwietnej na moim trawniku. Chciałam dać coś pszczołom i motylom. I sama też zatęskniłąm do kolorów i większej różnorodności. A dzisiaj znalazłam w internecie ciekawy i dający do myślenia tekst. Polecam lekturę :)

Bóg nagle zapytał: Franciszku, ty wiesz wszystko o ogrodach i przyrodzie. Co się tam dzieje na dole na tej planecie? Co się stało z kwiatami, ze stokrotkami, fiołkami, wilczomleczami i całym tym bogactwem, które stworzyłem eony lat temu? Miałem wtedy jasną wizję wiecznie samopodtrzymującego się ogrodu. Tamte rośliny rosły na każdej glebie, znosiły susze, i pomnażały się bez liku. Nektar z ich długotrwających kwiatów przywabiał motyle, pszczoły i stada ptaszków. Spodziewałem się oglądać do dziś te rozległe ogrody pełne przepięknych barw. Tymczasem, wszystko co widzę to tylko te zielone prostokąty.

św. Franciszek: To przez te ludziska, które się tam osiedliły, Panie. Mieszczuchy. Oni zaczęli zwać Twoje piękne kwiaty “chwastami” i w znacznym stopniu przeszli do ich tępienia i zastępowania trawą.

Bóg: Trawą? Ależ, to nudne. Ona nie jest przecież kolorowa. Nie przywabia motyli, ptaków ani pszczół; co najwyżej larwy i robale. Ona jest wrażliwa na wszelkie zmiany wilgotności i temperatury. Czyżby te Mieszczuchy rzeczywiście chciały, by wszędzie rosła tylko trawa?

św.F.:Na to wygląda, Panie. Oni się nawet bardzo wysilają, aby sadzić ją i utrzymywać ją zieloną. Każdej wiosny rozpoczynają od nawożenia traw i wytruwania wszelkich innych roślin, które wyrosną na trawniku.

Bóg: Wiosenne deszcze i ciepła pogoda pewnie powodują, że trawa taka rośnie bardzo szybko. To musi bardzo cieszyć tych, jakże tam, Mieszczuchów.

św.F.: Wygląda że nie, Panie. Bo jak tylko trawa troszeczkę podrośnie, oni ją koszą, i to nieraz dwa razy w tygodniu.

Bóg: Oni ją koszą? Czy zbierają ją w bele, jak siano?

św.F.: Niezupełnie, Panie. Większość z nich wygrabia ją i zbiera do worków.

Bóg: Do worków? Czemu? Czy ją sprzedają?

św.F.: Nie, Panie, wręcz przeciwnie. Oni jeszcze płacą za wyrzucanie jej.

Bóg: Zaraz, powiedzmy to wprost. Oni nawożą trawę by rosła, a kiedy wyrośnie, wykaszają ją, aby wyrzucić?

św.F.: Tak, Panie.

Fot. 1. Fragment lasu na Ukrainie z bujną roślinnością runa, fot. D. Matera
Bóg: Zatem te Mieszczuchy odczują ulgę, jeśli my zmniejszymy im opady i podwyższymy temperaturę. To spowolni wzrost trawy oszczędzając im mnóstwo pracy.

św.F.: Panie, pewnie nie uwierzysz w to. Kiedy trawa przestaje rosnąć dostatecznie szybko, oni wyciągają węże do podlewania i wydają wiele pieniędzy na to by trawę zrosić, aby potem znów mogli kontynuować jej koszenie i płacenie za jej usuwanie.

Bóg: Co za nonsens. Ale przynajmniej oni zachowują trochę drzew. To jest jakiś przebłysk rozumu, jak się wydaje. Drzewa rozwijają na wiosnę liście dostarczając piękna i w okresie lata cienia. Jesienią, liście opadają na ziemię tworząc naturalny pokrowiec utrzymujący wilgoć w glebie oraz chroniący drzewa i krzewy. To jest naturalny cykl życia.

św.F.: Lepiej usiądź, Panie. Mieszczuchy stworzyły sobie nowy cykl. Jak tylko liście drzew opadną, oni wygrabiają je usypując w pryzmy i płacą za wywiezienie ich gdziekolwiek.

Bóg: No nie!? Co oni zatem robią aby ochraniać krzewy i korzenie drzew w czasie zimy, dla utrzymania gleby wilgotną, ciepłą i spulchnioną?

św.F.: Po wyrzuceniu opadłych liści oni kupują coś, co nazywają trocinami albo korą mieloną. Zawożą ją do siebie i następnie rozrzucają wokół w miejsce usuniętych opadłych liści.

Bóg: A skąd oni dostają tę mieloną korę?

św.F.: W tym celu wycina się drzewa i gałęzie, po czym rozdrabnia w sieczkarni aby uzyskać tę zmieloną korę.

Bóg: Dosyć! Nie chcę już o tym więcej myśleć. Św. Katarzyno, ty zajmujesz się sprawami kulturalnymi. Jaki film jest w programie na dzisiejszy wieczór?

Św. Katarzyna: ‘Głupi i Głupszy’, Panie. Jest to opowiadanie o….

Bóg: Nieważne, myślę że już usłyszałem całą tę historyjkę od św. Franciszka.

żródło: http://srodowisko.ekologia.pl/ochrona-srodowiska/I-Bog-stworzyl-Chwasty,16756.html

A jednak Wielkanoc ma dla mnie przede wszystkim wymiar duchowy.

To radosne święto zmartwychwstania, gdzie została pokonana śmierć. To początek nowego życia, bo Jezus pokazał nam że nie jesteśmy tylko ciałem.

Jest w tym tajemnica i też obietnica prawdziwego życia dla nas. Tak ważne jest abyśmy tego nie zagubili i nie spłaszczyli tylko do obchodzenia tradycji. Nawet najpiękniejszej tradycji. Bo jest w tym dużo więcej.

Życzę więc radosnego i głębokiego przeżywania świąt Wielkiej Nocy!

 

 

Ja już zaczęłam moje wiosenne uprawy. Na razie rosną zdrowo.

Natknęłam się dzisiaj na pewien artykuł o małej wspólnocie chrześcijańskiej w Stanach Zjednoczonych, która żyje uprawiając własne warzywa, którymi się żywią, oraz hodując kozy na mleko i sery. A co najlepsze, dzieląc się z innymi z tego co im zostaje. W ten sposób utworzyli przestrzeń, w której są niezależni od systemu, supermarketów, i doświadczają świata w dużo większej prostocie, otwartości na innych ludzi i możliwości wspólnego dzielenia się i obdarowywania. Ciekawe czy takie miejsca są też w Polsce?

http://www.offthegridnews.com/2012/02/10/why-you-need-a-community-to-survive/

Chciałaby podzielić się moim marzeniem, tym co daje mi ogromnie dużo radości i mogę mówić o tym godzinami z pasją.

Marzę o kawałku ziemi, na który mogłabym tworzyć przestrzeń pełną miłości i współistnienia z Naturą. Kocham ziemię, uwielbiam  rośliny, lubię sadzić, pielęgnować i troszczyć się o to co wyrasta i rozwija się. Jest to dla mnie pasja tworzenia piękna w żywej materii, a jednocześnie otwarcia na dostrzegania doskonałości i mądrości tego co już istnieje.
To miejsce będzie bliskie naturze, przyjazne zwierzakom oraz ludziom i otwarte na wszystkich gości. Ale jednocześnie będzie ono świeże, bez narzuconych schematów, bez akademickiej wiedzy o tym można robić, a czego nie.
To miejsce będzie służyło odkrywaniu prawdziwej Natury, jej rytmów, kolorów, piękna, subtelności i mocy żywiołów.
Chciałabym również aby ludzie odnajdywali tam inspirację i swoje własne poznanie. Żeby mogli odpoczywać od miasta i uczyć się od mądrości Natury.
To marzenie powoli staje się projektem i mam nadzieję, że przyjmie konkretne kształty. Na razie jeszcze szukam ziemi…

Już styczeń i to  bardzo ciepły. A ja znowu poczułam zapotrzebowanie na świeże, zielone witaminy. O tej porze roku niestety niewiele urośnie mi na parapecie (za mało światła słonecznego), ale na pewno urosną mi kiełki. Odkryłam je równo rok temu i nie sądziłam, że są tak łatwe w uprawie. Idealne na zimę i początek wiosny. Tym razem “posadziłam”  rzodkiewkę, słonecznik i fasolę mung.

Ostatnio znalazłam w sieci piękną i smaczną stronę http://www.beawkuchni.com/

Niestety mam za mało czasu aby dużo gotować, ale uwielbiam patrzeć jak z pasją robią to inni.

Rok temu na święta odważyłam się pierwszy raz w życiu zrobić prawdziwy makowiec i keks. I jak to na szczęście początkującego wyszło pyszne. W tym roku niestety będzie mniej wyzwań. Ale coś wymyślę…