To jest moja przestrzeń, gdzie będę zapisywała różne rzeczy.
Zapraszam, jeśli ktoś ma ochotę spędzić ze mną trochę czasu...

camel

IMG_20180502_110158Moja suczka Maja miała ostatnio operację. I z powodu bólu odcięła się zupełnie od swojego brzuszka, nawet nie lizała blizny, ani nie pozwalała się do niej zbliżyć. Przez pierwsze dni też chowała się pod stołem, za kanapą i za firanką. Była nieufna.

Ale gdy szwy zostały już zdjęte i wszystko się zagoiło, wzięłam ją na swoje kolana i delikatnie dotknęłam jej brzuszka i zaczęłam masować. Poddała się temu i czuła się bezpiecznie, a z blizny schodziły te wszystkie trudne wspomnienia ostatnich tygodni.

I wtedy zaczęła lizać swoje ranki. I wiedziałam że będzie już dobrze. Odzyskała kontakt ze swoim ciałem.

I podobnie dzieje się u ludzi. Zamrażamy w ciele różne emocje, odcinamy się aby nie czuć tego co trudne i bolesne. Ale jednocześnie tracimy kontakt ze swoim ciałem, z czuciem siebie. A wytłumione emocje usztywniają nasze ruchy i zachowania. Tracimy elastyczność i miękkość jaką mają dzieci. Rozwiązaniem jest pozwolenie sobie aby poczuć te emocje, uwolnić je z ciała, a to przywróci ich naturalny przepływ. Masaż i dobry, świadomy dotyk mogą w tym bardzo pomóc.

Piękna poezja Baczyńskiego w przejmującym wykonaniu Meli Koteluk i Czesława Mozila. Aż czuć ciarki na plecach.

Zawsze lubiłam tą piosenkę Osieckiej i właśnie to wykonanie Jandy. Poruszające, a jednocześnie sama tak się czasami czuję …

Prawie 2000 lat temu miało miejsce wyjątkowe i bardzo ważne zdarzenie. Zmartwychwstanie. I czy zastanowiliście się kiedyś głębiej co tak naprawdę wydarzyło się wtedy. Jak wczytamy się w Ewangelie i listy św. Pawła to okazuje się, że Chrystus przyszedł aby wykonać dzieło odkupienia wszystkich ludzi z grzechu pierworodnego i dać nam nowe życie w niewinności, radości i miłości. I zrobił to, a pierwsi Chrześcijanie mieli udział w nowym stworzeniu, cuda były dla nich normalne, a oni sami wyróżniali się miłością, pokojem, głęboką duchowością i wiarą. Ich czyny były pełne odwagi i mocy.

zmartwychwstanieWięc co poszło nie tak, że w dzisiejszym świecie Chrześcijaństwo wygląda zupełnie inaczej? W IV w. n.e.  Cesarz Konstantyn upaństwowił Chrześcijaństwo, co oznaczało że Chrześcijanami stali się wszyscy, którzy byli Rzymianami, często nawet nic nie wiedząc o Chrystusie, nie mówiąc już o prawdziwej wierze. I garstka głęboko wierzących Chrześcijan, utonęła w ogromie Rzymian i całej hierarchii kościelnej, która przejęła władzę. A ci, którzy nie podporządkowali się panującej władzy uznano za heretyków.

Pierwsi Chrześcijanie nie potrzebowali świątyń, bo sami byli świątyniami Boga żywego, ale wtedy powiedziano im, że Bóg wcale nie jest we wszystkim, a Chrystus na pewno nie przebywa w ich sercach, a tylko w skrzynce czyli tabernakulum. I tylko kapłani mają prawo zbliżać się do Niego w świątyniach, które zbudowano na podobieństwo świątyń pogańskich. I nie można było bezpośrednio mieć relacji, bliskości z Bogiem, bo trzeba było mieć akceptację hierarchii kościelnej. To był dopiero początek rozbieżności.

Ale teraz zmartwychwstanie i wszystkie dary, tajemnice Bożej natury są dostępne bezpośrednio i każdy może mieć w nich udział. Nie potrzebujemy do tego pozwolenia ani pośrednictwa. Przez to co się dokonało przez Chrystusa zostaliśmy obdarowani potężnym Darem Życia. Teraz jest to odkrywane ponownie. Żyjemy w wyjątkowych czasach. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe…

Z dzisiejszego spaceru z psem…

Jakiś czas temu oswajałam się z tym, że ktoś robił mi zdjęcia i w końcu przestało mnie to krępować, a zaczęło nawet bawić (dziękuję Andrzejowi za pomoc w przejściu tego progu i za wiele pięknych zdjęć). I sprawia mi teraz dużą przyjemność i łatwość samej fotografować i obrabiać te zdjęcia. Tak teraz przyszedł czas aby zmierzyć się z dźwiękiem i ruchem w filmowaniu. I całą nieporadnością mówienia czegoś przed kamerą i bycia nagrywaną.

Więc będzie to kolejne wyzwanie. Ale zależy mi na tym, aby przede wszystkim bawić się, a nie traktować tego zbyt poważnie, nie wpadać w pułapkę profesjonalizmu, ale bardziej traktować to jak sztukę wyrażenia tego co chcę przekazać i eksperymentowanie z nowym medium.

Jest to też ciekawe doświadczenie siebie. Nawet jeśli wiele osób będzie drażniła jakość tych filmów i błędy techniczne, merytoryczne, językowe, to ja daję sobie wolność do bycia niedoskonałą i cieszenia się tym, że uczę się bawiąc się i nie oceniając siebie surowo. I daję sobie prawo do popełniania błędów.

Na tym etapie nie planuję aby te filmiki były w super rozdzielczości, nie muszę mieć doskonałego oświetlenia i dźwięku, i montażu. To dopiero próby, ale cieszy mnie odkrywanie nowej formy zapisu tego co chcę powiedzieć, przekazać, podzielić się.

Clipboard03

 

Dostałam w prezencie taką piękną kołysankę zaśpiewaną specjalnie dla mnie. Dziękuję  :*

1P1180456Lubię w sobie moje małe niedoskonałości. Lubię to, że nie muszę być idealna. Mogę sobie być zwyczajna, a czasami niezwyczajna, a nawet dziwna. I nie musi się to nikomu podobać. Wystarczy, że ja czuję się w tym dobrze i jest to zgodne ze mną.

Bo tak naprawdę to każdy człowiek ma swoje własne życie i to on na końcu będzie odpowiedzialny za jego kształt, za wybory jakie dokonał, i to czy zrealizował swój potencjał z jakim przyszedł na ten świat.

I nieważne jak bardzo inni ludzie próbują wpływać na nasze życie i czy im się ono podoba lub nie, oraz jak chcieliby abyśmy zmienili się aby spełnić ich oczekiwania, to i tak okazuje się, że to od nas zależy czy się im podporządkujemy czy wybierzemy własną drogę.

Bo wolność jest czymś bardzo cennym. Nawet jeśli zewnętrznie jesteśmy ograniczeni, to zawsze mamy możliwość aby być wolnymi w środku; aby myśleć niezależnie i wybierać to jak się czujemy w tej sytuacji, jak ją postrzegamy. Gdy odnajdujemy sens i wiarę to wszystko się zmienia, nawet jeśli fizycznie nie od razu jest to dostrzegalne.

Paradoksalnie, akceptując to czego nie możemy zmienić, przestajemy z tym walczyć i opierać się temu czego nie znamy i nie rozumiemy. I wtedy często to się zmienia… a w każdym razie na pewno przestajemy patrzeć na to jak na przytłaczający problem.