To jest moja przestrzeń, gdzie będę zapisywała różne rzeczy.
Zapraszam, jeśli ktoś ma ochotę spędzić ze mną trochę czasu...

132156-worn-cloth-icon-animals-animal-camel2-sc36 - Kopia

Dotyk

dlon-kasiDłonie potrafią tak dużo wyrazić. Przez dotyk okazujemy drugiej osobie naszą miłość, wsparcie, czułość, bliskość, intymność. W naszej kulturze podanie dłoni jest często pierwszym kontaktem fizycznym jaki mamy z nowo poznaną osobą.

Dłonie to także gesty, wyrażające całą ekspresję, której nie do końca oddają słowa. Ja zawsze gdy jestem czymś przejęta, albo chciałabym coś dosadniej wyrazić to żywo gestykuluję. Bo sam werbalny przekaz to za mało. Nie da się wszystkiego przekazać słowami.

Dla mnie dłonie mają też inny wymiar jako że to nimi pracuję. Mój zmysł dotyku jest tak czuły jak wzrok, albo nawet bardziej. Przez dłonie można wyczuć to co niewidzialne. Dłonie mogą wchodzić też w interakcje, przekazywać miłość, poczucie bezpieczeństwa, mocne wsparcie, albo delikatność, lekkość, uważność.

Dłonie potrafią rozmawiać. Umieją uspokoić to co jest wystraszone. Dodać pewności temu co jest nieśmiałe. Otworzyć to co zamknęło się w sobie. Pocieszyć to co płacze w środku. Potrafią współczuć…

450356635_cc798e69fd_oWczoraj robiłam masaż dziewczynie, która jest w pierwszych tygodniach ciąży, no może drugim miesiącu. I poczułam istotę jej dziecka, jego radość, jego życie. I było to niesamowite doświadczenie dla mnie poczuć życie, które było odrębne i inne od jej osobowości i całej jej istoty, a jednocześnie tak blisko związane i zależne z jej ciałem, emocjami, uczuciami.

Uwielbiam przebywać z małymi dziećmi, lubię ich niewinność i beztroskę, ich naturalność i spontaniczność. Ale to doświadczenie było czymś zupełnie innym. Spotkałam się z maleństwem, które było jeszcze zbyt małe aby go zobaczyć czy wyczuć przez dotyk, a jednak bardzo silnie już istniało. I nie spodziewałam się tego, ale otwiera się we mnie cenienie życia w każdej postaci. Bo dużą stratą byłoby dla świata gdyby takie życie znikło. I nie mówię tylko o nienarodzonych dzieciach, ale o każdym małym i dużym człowieku, czy stworzeniu jak zwierzęta czy rośliny. Tak samoistnie poczułam ogromny szacunek  do wszystkiego co żyje i wdzięczność do Boga za to że ja żyję. I nie chciałabym więcej marnować nawet chwili z mojego  życia.

 Rozmawiałam niedawno ze znajomą o starzeniu się i zaczęłam się nad tym sama zastanawiać. Społeczeństwo i media mówią nam o tym jak cudowna i piękna jest młodość, a reklamy kosmetyków uczą nas panicznego lęku przed każdą zmarszczką, siwym włosem czy utraty figury. Dla wielu osób staje się to obsesją- tuszowanie niedoskonałości swojego wyglądu.  Tyle osób wstydzi się i nie akceptuje swojego ciała, a tym bardziej tego jak zmienia się ono pod wpływem czasu.

I zastanowiłam się gdzie w tym wszystkim jest miłość i mądrość, która powinna pojawić się wraz z wiekiem? Przecież znam osoby, które żyją bez metryki, ciesząc się tym że mają ciało, które naprawdę kochają i są z nim w bardzo dobrym kontakcie. Z czułością i humorem patrzą na swoje niedoskonałości. Nie atakują i nie sabotują tego kim są. Z każdym dniem ich życie staje się pełniejsze i głębsze.

Doszło do mnie, że to my sami decydujemy którą drogę wybrać i komu oddajemy naszą moc.
I to czy będziemy się brzydko starzeć czy z wdziękiem i mądrością, zależy od naszych myśli i wyborów już dzisiaj.